walki robotów

Miłośnicy filmów „Transformers” i „Gigantów ze stali” mają poważne powody do radości. Coś, co jeszcze do niedawna było fikcją wymyśloną przez scenarzystów, niedawno stało się prawdą. Grupa naukowców i wynalazców zbudowała roboty, które następnie zostały przez nich poprowadzone do walki. Ta demonstracja pokazała, jak ogromne możliwości ma współczesna robotyka.

Po jednej stronie „ringu” stanęli Amerykanie ze swoimi dwoma robotami – Iron Glory oraz Eagle Prime. Po drugiej stronie znajdowali się Japończycy z robotem o imieniu Kuratas, którzy na pojedynek zostali wyzwani już 5 lat temu. Roboty z obu stron wyglądały imponujące, jak żywcem wyciągnięte z dobrych filmów science fiction. Japoński Kuratas, dzięki posiadaniu wymiennych ramion, ma możliwość zamontowania różnych rodzajów broni. Ma także funkcję „strzelania na uśmiech”, czyli wtedy, kiedy osoba znajdująca się w jego wnętrzu poruszy twarzą, robot uruchamia broń. Amerykańskie roboty zostały zbudowane na gąsienicowym podwoziu oraz wyposażone w broń strzelecką, wymienną między innymi na ogromną piłę mechaniczną. Każda z ekip wygrała po jednej rundzie. Odpowiedź na pytanie „po co urządzać takie pokazy” jest prosta – użyte technologie można wykorzystać w dalszym rozwoju przemysłu.